Nasz zespół

Dla nas nie ma rzeczy nieważnych

Nasz Zespół łączy wspólna pasja – hotelarstwo i wspólny cel – stworzenie wyjątkowego miejsca o niepowtarzalnym klimacie. Każdy z nas jest głęboko przekonany o prawdziwości stwierdzenia: Poprzez najdrobniejszy szczegół naszej pracy możemy wnieść wartość w życie naszych gości. Dlatego bardzo często zadajemy sobie pytania: Jak możemy coś zrobić jeszcze lepiej? W czym jeszcze możemy pomóc? Nigdy nie stoimy w miejscu. Tacy już jesteśmy.

Krzysztof Dembek, dyrektor hotelu

 

Wszędzie go pełno

Swoją przygodę z hotelarstwem i gastronomią rozpoczynał w restauracji u Magdy Gessler. Spędził tam kilka lat, a później pracował w restauracjach na statkach pasażerskich m.in.  CUNARD, SEABOURN, RADISSON. Następne porty to jego karierze managerskiej to: warszawskie hotele Marriott i Hyatt oraz Grand Hotel w Sopocie, w którym był szefem gastronomii. Pracę u Magdy Gessler i na statkach określa jako twardą szkołę. – Pani Magda jest konkretna i szczera do bólu – mówi. Pracując na statkach nauczył się przede wszystkim szacunku dla pracy kelnera. - Musieliśmy znać nie tylko całe menu na dany dzień ale też wiedzieć z jakich składników i w jaki sposób dana potrawa jest przygotowywana przez kucharza, bo to mogło interesować gościa – opowiada dyrektor. - Gdy kelnera przyłapano trzy razy na braku tej wiedzy, dziękowano mu za pracę i odsyłano do domu. Te twarde warunki uczyły ludzi szacunku do tego zawodu. W hotelu Aubrecht zarządza obecnie grupą około sześćdziesięciu pracowników hotelu, kontrolując wszystkie aspekty działalności obiektu. - Hotel ma zaledwie kilka lat i pracuje w nim młody zespół – mówi. Jako szef daje swoim ludziom dużo swobody, ale jest przy tym wymagający. Oczekuje inicjatywy i kreatywnego podejścia do pracy, a nie czekania na gotowe rozwiązania. – Staram się jak najlepiej poznać swoich ludzi. Wtedy wiem w jaki sposób z nimi pracować – tłumaczy. Na co dzień mieszka w Sopocie a do pracy w Koprzywnicy przyjeżdża na cały tydzień. W dzień powszedni w hotelu spędza około 12 godzin. Na korytarzach można go spotkać między 7.30 a 20.00. Lubi wiedzieć co się dzieje, więc wszędzie go pełno. Pracownicy cenią w nim to, że „żadnej pracy się nie boi”. Nie zamyka się w biurze, a gdy trzeba bierze tacę kelnerską i zbiera naczynia ze stołów w restauracji. Wolny czas, którego nie ma wiele, spędza aktywnie z żoną i 7-letnim synem, Mikołajem na rowerach lub samotnie biegając. Pogoda nie ma znaczenia. – Im bardziej ekstremalna tym lepiej – śmieje się.

 

Joanna Kuźmicka, doradca zarządu 

 

Od hotelarstwa nie trzeba mieć odpoczynku/To mój sposób na życie

Absolwentka trzech uczelni, miłośniczka hotelarstwa, zawodowo i prywatnie. Z branżą związana od 17 lat. Nawet w weekendy nie odpuszcza i odwiedza hotele polskie i zagraniczne aby ciągle się uczyć, podpatrywać jak pracują inni, aby tam pomieszkać i zjeść coś pysznego. – Potrafimy z całą rodziną jechać na weekend na drugi koniec Polski aby zobaczyć ten jeden hotel, który sobie upatrzyłam – opowiada ze śmiechem. – Dzieci już nawet nie protestują, wiedzą, że jeden weekendy w miesiącu spędzamy poza domem. To taki mój sposób na życie - praca zawodowa i sfera prywatna przenikają się – dodaje. Hotelarstwo to jej pierwsza miłość. - Swoją pracę postrzegam jako wyjątkowo atrakcyjną, bo dotyczy sfery wolnego czasu. Proszę pomyśleć, aranżujemy ludziom czas wolny, czyli ten moment w ich życiu, gdy są w pełni wolni i decydują samodzielnie, jak go spędzić. Dzięki nam, hotelarzom, może to być niezapomniany czas a może nawet inspiracja do pozytywnych zmian?  Tak na to patrzę – tłumaczy. Studiowała na poznańskim AWFie, Politechnice Gdańskiej i Wyższej Szkole Handlu w Rouen, we Francji. Była przewodniczką wycieczek w Hiszpanii i recepcjonistką w hotelu, w Paryżu. W naszym kraju pracowała dla dużej sieci hotelowej i kilku prywatnych hoteli. W swoim zawodzie lubi dynamikę, zmieniające się sytuacje i to, że wciąż uczy się czegoś nowego. A nauka i edukacja to jej druga pasja. Wykłada Hotelarstwo w Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku i myśli o tym aby stworzyć autorski program nauczania hotelarstwa dla polskich studentów, którzy przygotowują się do wykonywania tego zawodu. Prywatnie uwielbia spędzać czas ze znajomymi. Jak mówi, bardzo ważne są dla niej relacje z innymi ludźmi, zarówno z przyjaciółmi jak i współpracownikami. – Motywuje mnie to,  że ludzie uważają mnie za osobę godną zaufania, a jeśli jeszcze ktoś okaże, że mnie lubi, to razem możemy góry przenosić! Nie dziwi więc ogrom energii jaki Joanna wkłada w to, aby hotel Aubrecht stał się rozpoznawalną i cenioną marką hotelową. – Naszym ogromnym atutem jest to iż jesteśmy w pięknym miejscu oddalonym od dużych ośrodków. Mamy dla naszych gości m.in. wyjątkową ofertę coachingu zdrowia - „Pro balance”. To nasza droga do równowagi umysłu, ciała i duszy – opowiada z entuzjazmem. W wolnym czasie Joanna bardzo lubi jeździć na nartach oraz uwielbia czytać książki o… zarządzaniu, marketingu i hotelarstwie. - Zawsze mówię, że od hotelarstwa nie ma odpoczynku! – kończy z uśmiechem rozmowę.

 

Sebastian Truszkowski, szef kuchni

 

Tu nie ma miejsca na gwiazdorstwo

Oaza spokoju. Robi wrażenie osoby łagodnej lecz w kuchni potrafi krzyknąć i szybko zrobić porządek. – „Za drzwiami” może być różnie, ale to nie może mieć wpływu na to, co na talerzu otrzymuje klient – tłumaczy Szef. Czego nie znosi w pracy? Bylejakości i myślenia „jakoś to u klienta przejdzie”. Lubi dopilnować samodzielnie wszystkiego. Największą nagrodą za jego pracę jest zadowolony gość restauracji, który przekazuje kelnerowi prośbę: „Proszę powiedzieć szefowi, że jedzenie było wyśmienite”. Sebastian pracuje w hotelu Aubrecht od lutego 2016 roku. Wcześniej szefował w kilku trójmiejskich hotelowych kuchniach. Za swój największy sukces, w trakcie kilkunastu lat pracy, uważa stworzenie zespołu, który przyszedł wraz z nim z Trójmiasta do malutkiej Koprzywnicy. – Możemy na siebie liczyć. Tu nie ma miejsca na gwiazdorstwo, jest za to ciężka praca. Jeśli trzeba, to ja też staję przy zmywaku. Zawsze oszczędny w słowach, o powodach swojego przyjścia do hotelu Aubrecht mówi krótko: „Urzekło mnie to miejsce”. Po chwili dodaje - Dla mnie, jako szefa kuchni, ogromne znaczenie ma fakt iż możemy zaproponować potrawy, których goście nie znajdą nigdzie indziej – opowiada z pasją. - Mięso wołowe z ekologicznej hodowli z pobliskiej Rzeczenicy, pracującej zgodnie ze wzorcami brazylijskimi. Wieprzowina jaką serwujemy, pochodzi ze zwierząt, które karmione są mlekiem i kasztanami. Takie mięso ma niepowtarzalny smak. Innym atutem hotelowej kuchni, jego zdaniem, są produkty lokalne. – Mamy własny ogród z ziołami a warzywa pojawiająca się na naszych stołach pochodzą z tutejszych, ekologicznych upraw. To sprawia, że nasze menu jest wyjątkowe. Sebastian co dzień mieszkający w Redzie, niedaleko Gdyni, obecnie większość czasu spędza w pracy. – Kiedy inni wypoczywają, my mamy najwięcej pracy: Święta, weekendy, wakacje. W „normalne” dni też nie pracujemy od 8.00 do 16.00 – mówi. W domu czekają na niego żona, Ewa oraz dwie córki, 12-letnia Karolina i 5-letnia Magda. Nieobecności nadrabia jak może organizując najbliższym wycieczki rowerowe. Jaką radę dałbym moim dzieciom? – uśmiecha się i mówi: - Aby nie szukały w życiu drogi na skróty.

 

Sławomir Purcel, manager gastronomii

 

Strateg w restauracji

Od rana do późnego wieczora energicznym krokiem przemierza hotelowe korytarze. Najczęściej można spotkać go w okolicach restauracji, gdzie ma swoją kwaterę. Sławek, szef gastronomii, człowiek, który nie usiedzi za biurkiem ani chwili. Nawet przy komputerze pracuje na stojąco! Energia, którą wytwarza wystarczyłaby do oświetlenia niewielkiego miasta. Po tej krótkiej charakterystyce jasnym staje się jego motto: „Zawsze do przodu. Nigdy w miejscu”. W nielicznych, wolnych od pracy chwilach nadmiar energii traci przy stole pingpongowym, gdyż jest wielkim miłośnikiem tego właśnie sportu. A gdy Sławek zmęczy się  nieco odbijaniem celuloidowej piłeczki, chętnie siada do szachownicy albo do gier planszowych, które jak sam twierdzi, bardzo pomogły mu rozwinąć myślenie strategiczne, dzięki któremu organizował duże eventy na 500 – 1000 osób w swoich poprzednich miejscach pracy. Z branżą gastronomiczną związany od 2005 roku, kiedy to po szkole rozpoczął praktyki. – Przez pierwsze dwa miesiące polerowałem tylko szkło. Dopiero po tym czasie „wypuszczono” mnie na salę i to tylko do obsługi grup turystycznych. Klienci indywidualni musieli jeszcze na mnie poczekać pół roku aż będę „prawdziwym” kelnerem, który nie tylko poda jedzenie lecz też doradzi – opowiada Sławek. W hotelu Aubrecht odpowiada za pracę restauracji, m.in. za to, co i jak podane, pojawia się na stołach. Poza tym organizuje pracę kelnerów. Podlega mu 20 osób. Za swoją mocną stronę, oprócz myślenia strategicznego, podaje opanowanie. – Nigdy nie tracę głowy – mówi. – Potrafię też szybko znaleźć słabe punkty projektu lub pomysłu i wyeliminować je. Za swój sukces uważa to iż „praca szuka jego a nie na odwrót”. To jest możliwe m.in. dlatego, że każdego dnia daje z siebie 100 procent. – Uczę moich ludzi tego, że swoją pracą budują nazwisko – tłumaczy. Wśród najważniejszych cech dobrego szefa wymienia: spójność – aby słowa pokrywały się z czynami oraz umiejętności interpersonalne – dotarcie do każdego z podwładnych i rozwijanie mocnych stron pracownika oraz eliminowanie słabszych. Na co dzień mieszka w Gdańsku. Jest fanem piłki nożnej i wina – posiada międzynarodowe certyfikaty somelierskie. Uwielbia gotować i jeść.

 

Agnieszka Ćwian, Key Account Manager

 

Teraz mogę zbudować swój dom

Miłośniczka sportów ekstremalnych. Latała na paralotni, skakała ze spadochronem. Po śniegu jeździ na snowboardzie a na nartach po… wodzie. Jej motto brzmi „Kochaj życie”. – Lubię bawić się jak dziecko. Chcę spróbować w życiu rożnych rzeczy, stąd pomysł na uprawianie nietypowych sportów – opowiada. – Po urlopie mam po prostu więcej siniaków na nogach! W hotelu Agnieszka odpowiada za sprawy administracyjne oraz za kontakt z klientami, od zamówienia rowerów dla gości, poprzez umowy z ZAIKsem na emisję muzyki w hotelu, rozmowy handlowe z kontrahentami po… oprowadzanie dzieci po hotelu. – W naszej pracy musimy wykazywać się kreatywnością. Pewnego razu po hotelu biegały dzieci, głośno się zachowując. Zabrałam je na wycieczkę, podczas której mogły wejść do wielu miejsc na co dzień niedostępnych dla gości. Maluchy były zachwycone! – opowiada. Agnieszka zajmuje się też reklamacjami. I w tych sprawach nieźle sobie radzi. – Nie muszę nawet wiele robić. Uśmiech, otwartość i rzetelne podejście do pracy sprawiają, że udaje nam się w hotelu załagodzić najtrudniejsze nawet sytuacje i goście wyjeżdżają zadowoleni – mówi Agnieszka. Związana jest z hotelem od samego początku istnienia, czyli od 2011 roku. Gdy trwała budowa, ona odpowiadała za koordynację prac różnych ekip wykonawców. – Dostałam wtedy taką szkołę, że mogę już zbudować swój dom – śmieje się. – Przez to, że jestem tu od samego początku hotel jest mi bardzo bliski. To wyjątkowe miejsce. Już sama lokalizacja powoduje, że chętnie przyjeżdżamy tu do pracy. Goście są tak różni więc nie ma dwóch takich samych dni w pracy.  Czego nauczyła się w hotelu? Nabrałam pewności siebie, opanowania i nauczyłam się szybko podejmować decyzje - wylicza. – Teraz pracuję nad punktualnością!

 

 

Aleksandra Burakowska, marketing & event supervisor  

 

Między Gdańskiem a Koprzywnicą

Miłośniczka filmów Woody Allena oraz kuchni wegańskiej. Absolwentka psychologii konsumenta i marketingu na SWPS w Sopocie. Zakochana w Trójmieście mieszkanka Gdańska. Nie wyobraża sobie życia gdzie indziej, choć od ponad roku, czyli od kiedy pracuje w hotelu Aubrecht, swój czas dzieli między Gdańsk a maleńką Koprzywnicę na Kaszubach. Ola odpowiada m.in. za kontakt z klientem biznesowym, organizację szkoleń i pobytów integracyjnych. Gdy grupy, z którymi kontaktowała się wcześniej przyjeżdżają do hotelu, ona jest dla nich zawsze pierwszą osobą do pomocy w przeróżnych sprawach. Wtedy mieszka właśnie tutaj. – Mój najdłuższy, ciągły pobyt w Koprzywnicy to ponad dwa tygodnie i to nie był urlop – śmieje się. – Grupy, którymi się opiekowałam przyjeżdżały i wyjeżdżały po sobie, więc nie było sensu wracać dosłownie na chwilę, do domu. Ola pracuje w hotelarstwie od ponad 3 lat. W tej pracy podoba jej się dynamika. - U nas zawsze dzieje się coś nowego, czasami zaskakującego i to jest fantastyczne – mówi. Szczególnie dumna jest z faktu, że uczestniczy w  tworzeniu nowej marki. – Strona internetowa ze wszystkimi szczegółami: szatą graficzną, tekstami, tworzenie materiałów reklamowych, promocja hotelu w mediach społecznościowych, pomysły na przeróżne akcje oraz eventy - to wszystko jest najpierw w naszych głowach a potem, dzięki wspólnej pracy zespołu, materializuje się – opowiada z przejęciem. – To inspirująca, twórcza praca dająca mnóstwo satysfakcji. Czego nauczyła się tutaj? Wytrwałości i pewności siebie. Mocne strony? Szczerość, solidność i staranność w tym co robię – mówi. Marzenia? Oczywiście są ale nie chce o nich mówić, bo wtedy się nie spełnią.

 

Natalia Nowak, specjalista ds. sprzedaży

 

"Najważniejsze to indywidualne podejście"

Zakochana w Hotelu Aubrecht od pierwszego wejrzenia… Odkąd skończyła Liceum łączyła naukę z pracą. Hotelarstwo zna od podszewki – zaczynała jako kelnerka w jednej z najlepszych Restauracji w Ustce, skąd trafiła do czterogwiazdkowego Hotelu nad samym morzem. Recepcjonistka, potem kierownik recepcji a w końcu kierownik działu sprzedaży i marketingu. Podstawy marketingu i zarządzania poznała na studiach, jednak to praca w Hotelu  nauczyła Ją najwięcej. Mieszka w Czarnem, oddalonym o 20 minut od Koprzywnicy, miasteczku, dzięki czemu zawsze może przyjechać na niezapowiedziane spotkanie. Do każdego zapytania podchodzi indywidualnie a potem koordynuje każdy szczegół. Poza Hotelem, uwielbia pracę w ogrodzie, jazdę na rowerze, angażuje się w pomoc zwierzętom. „Nigdy nie zapomnę pierwszego przyjazdu tutaj, oczarował mnie hotel, okolica a przede wszystkim pracujący tu ludzie, bo to Oni tworzą tę niesamowitą atmosferę”. W wolnym czasie zwiedza okolicę, poznaje ścieżki rowerowe żeby Goście informacje o atrakcjach regionu mieli „z pierwszej ręki”…

 

Katarzyna Śledzińska, manager recepcji

 

Uwielbiam pracę w tym „młynie”

Projektantka sukienek i niedoszła florystka, która pierwszą posadę w branży hotelowej dostała w Szkocji, dokąd wyjechała wraz z mężem. Zaczynała jako pokojówka a następnie została szefową pokojowych. Gdy opanowała wystarczająco język angielski zaczęła pracę w recepcji. Do hotelarstwa trafiła zatem trochę z przypadku, ale w branży czuje się znakomicie. W hotelu Aubrecht pracuje od roku. Najpierw była recepcjonistką, potem została managerem recepcji. Zarządza grupą 6 osób. – Uwielbiam tę pracę, mimo że od rana do wieczora jesteśmy „w młynie” – mówi. – Mamy obecnie świetny zespół. A zespół to podstawa bo przecież czasami trzeba kogoś zastąpić, zostać dłużej, pomóc. To nie jest praca „od do”. Jeśli trzeba wpisać rezerwacje telefoniczne, które nie zostały wprowadzone z powodu braku czasu w ciągu dnia, to nikt z nas nie patrzy, że skończył swoją zmianę. Jej mocne strony to pracowitość, konsekwencja w dążeniu do celu oraz dobra organizacja pracy. Trudno się z tym nie zgodzić widząc jak podczas 12-godzinnej zmiany przyjmuje telefony, obsługuje program komputerowy, rozmawia z gośćmi i pomaga w rozwiązywaniu ich problemów. Jej zdaniem, dobry pracownik uczy się cały czas. – Nigdy nie powiem: „Teraz wiem już wszystko” – mówi. – Bardzo lubię, gdy nowy pracownik zadaje dużo pytań. Jeśli chce się uczyć, wiem, że to dobry materiał na recepcjonistę. Kasia uwielbia hotel. – Robi wrażenie już od samego wejścia. Może zabrzmi to górnolotne, ale jestem dumna z tego, że tu pracuję – mówi. Prywatnie, szefowa recepcji realizuje obecnie swoje marzenie. W pobliskim Przechlewie trwa budowa domu,  w którym zamieszka z mężem i 14-letnim synem Mironem. – Będziemy mieli piękny widok na jezioro – mówi uśmiechając się.

 

Karolina Wróblewska, housekeeping manager  

 

No gdzie jest tak pięknie?

Uśmiechnięta od samego rana miłośniczka samodzielnego wymyślania przepisów wszelakich. - Szukam ciekawych pomysłów na różne dania. Lubię dodać coś od siebie i zrobić po swojemu. Sebastian (szef kuchni w Aubrechcie – red.) gotuje tyle przepysznych potraw, ale nie chce mi zdradzić swoich „tajnych” składników! – śmieje się Karolina. Wraz z mężem i dwiema córkami Klaudią (13 lat) i Natalią (8 lat) mieszka w maleńkiej, liczącej niespełna 100 mieszkańców, wiosce Breńsk, niedaleko Rzeczenicy. Kocha swoją małą ojczyznę i nie wyobraża sobie życia gdzie indziej. – Czego mi więcej trzeba? Z jednego okna widzę las, z drugiego rzekę z trzeciego nasze pole – opowiada wzruszona. Z takim samym wzruszeniem mówi o hotelu. – Proszę spojrzeć, tu jest pięknie jak w bajce. W hotelu Aubrecht pracuje tu od samego początku, czyli od 2011 roku . Wraz ze swoim 11-osobowym zespołem pokojówek, odpowiada za czystość w pokojach, salach konferencyjnych i na holach. Pracę zaczynała w kuchni, potem została pokojówką a po dwóch miesiącach awansowała na szefową housekeepingu. Z rozrzewnieniem wspomina pierwszego Sylwestra organizowanego w Aubrechcie, gdy wszyscy pracownicy bez względu na stanowisko sprzątali dopiero co oddany do użytku hotel. Ona tak się zaangażowała w porządki, że ówczesny dyrektor zdecydował iż z kuchni zostanie oddelegowana do pracy pokojówki. No i tak już zostało. Jakie są według niej cechy dobrego szefa? Sprawiedliwość – należy równo rozdzielać obowiązki, rozważność – szef powinien podejmować odpowiedzialne decyzje oraz wyrozumiałość – by umiał wysłuchać każdego i zrozumieć go. Wzorem dla Karoliny jest jej mama. Za swoje mocne strony uważa pracowitość, szczerość oraz pogodne usposobienie. – Mama nauczyła mnie aby nigdy nie narzekać a szukać dobrych stron życia – opowiada. Jakie rady dałaby swoim córkom? Mówiąc o najbliższych Karolina na chwilę poważnieje.  – Aby szanowały ludzi i pomagały innym w potrzebie, aby zawsze się wspierały,  by w swoim życiu znalazły czas zarówno na naukę i pracę jak i zabawę i odpoczynek.

 

Agnieszka Galas, manager SPA

 

Ambitna optymistka

Z wykształcenia fizjoterapeutka, związana z Hotelem Aubrecht od 2011 roku. Posiada wiedzę i kwalifikacje z zakresu spa i wellness, dzięki czemu potrafi wczuć się zarówno w rolę terapeuty, jak i klienta. Zaczynała swoją pracę jako terapeuta SPA. Tutaj też nabyła specyficznych umiejętności, wiedzy oraz praktyki w pracy SPA. Z roku na rok holistyczna terapia ciała i ducha, stawała się nie tylko pracą, lecz pasją. Aktualnie pełni obowiązki managera SPA. Jej celem jest tworzenie i utrzymywanie wysokiej jakości usług - Na co dzień, o takiej jakości świadczy zadowolenie i komfort naszych gości - mówi Agnieszka. Dba o to, by gościom udzielała się atmosfera spokoju i odprężenia. Oprócz planowania i organizacji pracy, nieustannie rozwija umiejętności bycia liderem - staram się wspierać i motywować terapeutów oraz budować dobrą atmosferę w zespole - mówi. Prawdą jest, że „Dobry manager to sukces dla SPA, zadowolenie gości i satysfakcja pracowników”. Jej zaangażowany zespół pracujący dla wspólnych idei – to finalnie gwarancja sukcesu. Mocne strony? kreatywność i silna wewnętrzna motywacja. Motto? „Trzeba się cieszyć każdym dniem, umieć żyć, nie tylko być”. Hobby? bieganie, poza butami do biegania potrzebuję już tylko odrobinę entuzjazmu :-) Wolny czas? koniecznie z rodziną!

 

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje i być na bieżąco z naszymi promocjami zapisz się do naszego newsletter'a

Hotel Aubrecht
Koprzywnica 4,
77-320 Przechlewo
GPS 82774’ 83775’
Hotel Aubrecht
Koprzywnica 4, 77-320 Przechlewo
GPS 82774’ 83775’

Przyjazd: Wyjazd: sprawdź dostępność
REZERWUJ ONLINE
Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

OK, zamknij